Lekarze i świadczeniodawcy skupieni wokół Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia negatywnie opiniują projekt ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej, obecnie procedowany w Sejmie.
– Zapisy są szkodliwe zarówno dla środowiska medycznego, jak i pacjentów – mówi Bożena Janicka, prezes PPOZ.
Swoje stanowisko już wcześniej przedstawiciele PPOZ przesłali do premier Beaty Szydło.
PPOZ nie zgadza się z definicją podstawowej opieki zdrowotnej, którą w projekcie nowej ustawy określa się jako miejsce pierwszego kontaktu.
– W dniu dzisiejszym kolejne obrady Sejmowej Komisji Zdrowia nad projektem ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej, gdzie w szczególności będziemy podkreślali, że brak wskazania poz jako fundamentu polskiego systemu opieki zdrowotnej w Polsce z wiodącą rolą lekarza rodzinnego, deprecjonuje podstawową opiekę zdrowotną w systemie ochrony zdrowia – podkreślają lekarze PPOZ.
Zastrzeżenia PPOZ budzi tzw. „katalog” lekarzy uprawnionych do udzielania świadczeń w poz, pozbawiający między innymi obecnych lekarzy ze specjalizacją w pediatrii, pracujących w poz od wielu lat jako lekarze rodzinni, możliwości dalszej opieki nad swoją populacją w różnym wieku (w założeniach projektu jest udzielanie świadczeń tylko do 18. roku życia).
– W obliczu problemów kadrowych w polskiej medycynie za konieczne uznajemy pozostawienie uprawnień do leczenia w poz, jako praw nabytych wszystkim lekarzom posiadającym aktywne listy – także tym nieposiadającym specjalizacji z zakresu medycyny rodzinnej, ogólnej lub będących w trakcie specjalizacji z medycyny rodzinnej. Utrata przez nich deklaracji z dniem 1. 01. 2025 pozbawi wielu pacjentów możliwości leczenia u swoich lekarzy – mówi prezes Bożena Janicka.