Podanie przez telefon absurdalnie niskiej ceny preparatu zachęca pacjenta do odwiedzenia apteki. Jest to mechanizm znany od wielu lat. Obecnie przenoszony jest na grunt aptek sieciowych – stwierdza Tomasz Leleno, rzecznik NIA.
Coraz bardziej powszechnym zjawiskiem staje się telefonowanie do aptek z prośbą o informację dotyczącą ceny leku nierefundowanego. Faktem jest, że ceny preparatów w poszczególnych aptekach niekiedy różnią się diametralnie. Dlatego pacjenci zamiast „biegać” po kilku lub kilkunastu aptekach w poszukiwaniu tego „najtańszego”, wolą dowiedzieć się o cenie nie wychodząc z domu.
Kurier Szczeciński napisał na swojej stronie, że skontaktował się z jedną ze wybranych aptek: „Faktycznie usłyszeliśmy, że nie otrzymamy informacji o cenie leku nierefundowanego przez telefon, bo taka jest polityka apteki. Telefonicznie informują tylko o cenach leków refundowanych. O pozostałe pacjent może pytać tylko na miejscu”.