Choć nasz system prawny nie definiuje „błędu w sztuce aptekarskiej”, nie oznacza to, że problem nie istnieje.
Każda działalność ludzka obarczona jest w większym lub mniejszym stopniu ryzykiem popełnienia błędu. Pomyłki zdarzają się w każdej branży, choć śmiem twierdzić, że w naszej jest ich relatywnie mało. Aby zrozumieć istotę sprawy, musimy zrozumieć czym jest błąd w sztuce, co stoi u jego podstaw oraz jakie są konsekwencje jego zaistnienia. Mam wrażenie, że w natłoku rutynowych działań często zapominamy o tym ostatnim elemencie, mimo że sposobności popełnienia błędu w aptece nie brakuje. Określenie błąd rozumiemy jako nieumyślne działanie, które jest niezgodne z zasadami/założeniami i przynosi złe skutki. Brzmi groźnie, dlatego często sprowadzamy go do „pomyłki”, co zwodniczo powoduje umniejszanie wagi przywiązywanej do zdarzeń, o których mowa. W aptece odpowiadamy za ludzkie zdrowie i życie i nie raz z pozoru błaha „pomyłka” może prowadzić do tragicznych i nieodwracalnych skutków – zarówno dla pacjenta jak i dla farmaceuty. Powinniśmy o tym zawsze pamiętać!